W drodze do playoffów

21 maj 2014

W niedzielę 25 maja o godzinie 12:30, na stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, zostanie rozegrany mecz siódmej kolejki Topligi. Zmierzą się w nim Panthers Wrocław i Zagłębie Steelers Interpromex. 

Gospodarz: Panthers Wrocław (3-2)
Gość: 
Zagłębie Steelers Interpromex (2-4)
Data i godzina: 
25 maja, godz. 12:30
Stadion: 
Stadion Olimpijski, Wrocław
Liga: 
Topliga
Bilety:
 13 i 17 zł (w przedsprzedaży), 15 i 20 zł w dniu meczu 

Błotny mecz - tak można by nazwać ostatnie spotkanie wrocławian. Warunki atmosferyczne nie rozpieszczały skutecznie utrudniając futbolistom Panter i Warsaw Eagles grę. Nie dało się nawet wykonywać zwodów. Nie narzekali za to obrońcy, którzy mieli z tego powodu ułatwione zadanie. Z tej błotnej bitwy zwycięsko wyszły Orły, które zwyciężyły ledwie jednym punktem - 17:16. Nic dziwnego, że we wrocławskiej szatni humory były słabe. Pantery to zespół połączony z dwóch najlepszych drużyn w kraju, ale mimo tego - gra nie wychodzi im najlepiej. - To efekt wielu czynników. Z jednej strony można mówić o zgraniu, ale z drugiej to kwestia zaufania między poszczególnymi szczeblami drużyny. Między trenerami, zawodnikami itd. Dojście do optymalnego poziomu wymaga czasu. Mamy w drużynie silne charaktery, które trzeba ujarzmić, a to trwa. Efekt - jesteśmy na trzecim miejscu w lidze, a o pozycję lidera będzie niezwykle trudno - analizuje Jakub Głogowski, menedżer klubu. 

Dojście do optymalnego poziomu wymaga czasu. Mamy w drużynie silne charaktery, które trzeba ujarzmić, a to trwa.
Jakub Głogowski, menedżer Panthers Wrocław

Mimo przeciętnej formy w tym sezonie, pierwszy mecz przeciwko Zagłębie Steelers Interpromex był zwycięski zaś wynik 27:0 mówi sam za siebie. - Walczymy o zwycięstwo. Ostatnio ich rozgromiliśmy i teraz zamierzamy zrobić to samo. Są groźni, ale znamy ich dobrze. Nasz sztab trenerski pracował ciężko przez cały tydzień i powinniśmy sobie poradzić - dodaje Głogowski. 

Zagłębie Steelers Interpromex zajmuje po sześciu kolejkach piąte miejsce w tabeli, a mając tyle samo punktów co czwarte Kozły Poznań, ekipa z południa Polski jest na świetnej pozycji do ataku w drugiej części sezonu. W najbliższy weekend - przynajmniej na papierze - są skazani na porażkę. Prezes klubu Szymon Widera jak zwykle ma odmienne zdanie w tej sprawie. Nawet mimo faktu, że serię czterech przegranych z rzędu zespół przerwał dopiero w starciu z Warsaw Sharks - ekipą, która nie zwyciężyła jeszcze w tym sezonie: - Co trzeba zrobić, żeby pokonać Pantery? Na pewno postarać się lepiej, niż w ostatnim meczu. Pod każdym względem. Ostatnio nie mieliśmy kilku podstawowych zawodników. Poza tym nikt z nas nie był zadowolony ze swojej gry

Teraz czeka ich wyprawa do Wrocławia, a głównym zamierzeniem jest stawienie oporu i pokazanie, że to nie będzie łatwy mecz dla gospodarzy. Eagles pokazali, że z Panthers da się wygrać. - My zamierzamy to potwierdzić - dodaje z optymizmem Widera. W dopięciu swego mogą pomóc wyróżniający się gracze ostatniego spotkania. Petr Placek, Jacek Sikora i Mateusz Kamiński pokazali się z bardzo dobrej strony przeciwko Rekinom. Wspomoże ich także kilku kontuzjowanych zawodników, którzy wracają już do gry. To może oznaczać znacznie silniejszy skład niż ostatnio. - Prezentują się dobrze i będą musieli wziąć ciężar na swoje barki. Ale wszystko zależy od tego, jaki dany gracz będzie miał dzień. Mamy też Michała Kołka, który musi pokazać, że nieprzypadkowo jest rozgrywającym reprezentacji Polski - wychwala swoich futbolistów Widera. 

Ciekawie zapowiadający się mecz uatrakcyjnią konkursy i zabawy dla kibiców. Jakub Głogowski zapowiada, że najlepiej dopingujący i przebrani fani otrzymają nagrody. - Pragniemy, by publika, z której i tak jesteśmy dumni, jeszcze lepiej bawiła się na tym spotkaniu - wyjaśnia menedżer Panthers.