Wrocławski szlagier

19 cze 2014

W niedzielę o godzinie 13:30, na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, zostanie rozegrany mecz dziesiątej kolejki Topligi. W pojedynku zmierzą się: Panthers Wrocław i Seahawks Gdynia

Gospodarz: Panthers Wrocław (5-2)
Gość: 
Seahawks Gdynia (8-0)
Data i godzina: 
22 czerwca, godzina 13:30
Stadion: 
Stadion Olimpijski, ul. Paderewskiego 35, Wrocław
Liga: 
Topliga
Bilety: 
13 i 17 pln w przedsprzedaży, 15 i 20 pln w dniu meczu (dzieci do lat 7 wstęp wolny)

Para Panthers - Seahawks zmierzyła się ze sobą w pierwszej kolejce Topligi. Gdynianie na swoim boisku od razu ukrócili buńczuczne zapowiedzi Panter o sezonie bez porażki. Co ciekawe to Jastrzębie do tej pory notują perfekcyjny bilans ośmiu zwycięstw w ośmiu starciach.

Panthers prócz przegranej w Trójmieście zaliczyli wpadkę w meczu domowym przeciw Eagles tradycyjnie już nie mogąc ograć u siebie stołecznych w deszczowej pogodzie. Te wyniki sprawiły, że typowana do końcowego sukcesu w Toplidze ekipa zajmuje obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli i jeśli sezon kończyłby się teraz to wrocławianie na mecz półfinałowy jechaliby do stolicy. Z jednej strony ostatnie starcia w Warszawie zespoły wrocławskie wygrywały. Było tak w przypadku Devils i Giants, czyli drużyn z których Panthers powstali. Z drugiej na pewno warto by tą klątwę przegranych spotkań domowych nareszcie przerwać.

By tak się stało konfrontację z Jastrzębiami trzeba po prostu wygrać a najlepiej więcej niż ośmioma punktami. Taki rezultat daje futbolistom z Dolnego Śląska matematyczną szansę na wygranie sezonu regularnego Topligi pod warunkiem wyraźnego triumfu Eagles nad Seahawks w ostatniej kolejce. Tegoroczna postawa Panter jest trochę niespodzianką im minus. Fuzja dwóch silnych wrocławskich załóg miała być sposobem na wieloletnią dominację na krajowym rynku i szansą na zaistnienie w Europie. Tej dominacji nie widać, ale może jak każda dobra mieszanka tak i Panthers potrzebują jednego sezonu by się "przegryźć". - Mecz z Seahawks to dla nas szlagier i najważniejsze spotkanie sezonu, bo chcemy odpłacić za porażkę w Gdyni. Trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach pozwoliła nam dokładnie rozpracować przeciwnika. Kluczem do zwycięstwa będzie zatrzymanie amerykańskich zawodników, przede wszystkim Oguna i Kriesena. Ten mecz promujemy jako „Czarną Niedzielę”. Chcielibyśmy by nasi wspaniali kibice również mocno przygotowali się do tego spotkania. Prosimy by ubrali się na czarno i wspierali nas najmocniej jak potrafią - mówi Jakub Głogowski, manager Panthers.

Seahawks Gdynia najwyraźniej przeczuwali, że tegoroczny IX SuperFinał odbędzie się w ich mieście, bo przygotowali się do rozgrywek wyśmienicie. Siłą Jastrzębi są tradycyjnie doskonale zgrana linia ofensywna i doświadczony rdzeń drużyny. Takie nazwiska jak Miotke, Siemaszko, Krzysztofek, Pilachowski czy Suchanowski oglądamy w PLFA od czasów "ery futbolu łupanego". Do tego dokładamy bardzo dobre zagraniczne transfery i mamy receptę na sezon bez porażki. Wydaje się, że nadchodzące dwa spotkania sezonu regularnego - wyjazd do Wrocławia i mecz domowy z Eagles będą dla tej mieszanki ostatecznym testem.

Jeśli Seahawks zachowają komplet zwycięstw po dwumeczach z Panterami i Orłami to w play-off zatrzymać ich może tylko kataklizm, albo oni sami. - We Wrocławiu zetrzemy się z bardzo wymagającym rywalem i bez wątpienia będzie to trudny mecz. Zamierzamy jednak zrobić wszystko by potwierdzić mistrzowskie aspiracje i pokonać Panthers drugi raz w tym sezonie. Kluczem będzie koncentracja i konsekwencja w realizacji zagrywek. Brakowało nam tego w meczach ze słabszymi drużynami, ale nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek z naszych zawodników nie przystąpił do tego pojedynku skupiony. Musimy zagrać dobrze od pierwszej do ostatniej minuty - mówi Daniel Piechnik, trener-koordynator formacji specjalnych Seahawks.

Nadchodzący mecz to niewątpliwie szlagier weekendu a możliwe, że całego sezonu. Jeśli wygrają gospodarze, to będą mieli szansę nawet na końcowy triumf w sezonie regularnym. Zwycięstwo Jastrzębi gwarantuje im pierwsze miejsce w tabeli aż do startu play-offs. Niedzielną batalię poprowadzi siódemka sędziów z Damianem Jurzykiem jako arbitrem głównym. Wśród atrakcji meczowych występy cheerleaderek z Wildcats, Miaurycy - maskotka drużyny i ogródek browaru Tyskie - partnera Panthers.