Rewanż za półfinał

26 mar 2015

W sobotę o godzinie 14:00, na stadionie Młodzieżowego Ośrodka Sportowego Śródka w Poznaniu, odbędzie się mecz drugiej kolejki Topligi. Miejscowe Kozły podejmą wicemistrza – Panthers Wrocław.

Gospodarz: Kozły Poznań (0-1)
Gość: 
Panthers Wrocław (1-0)
Data i godzina: 
28 marca, godz. 14:00
Stadion: 
MOS Śródka, ul. Gdańska 1, Poznań
Liga: 
Topliga
Bilety: 
normalny: 10 zł, ulgowy: 5 zł, rodzinny: 15 złotych

Ostatnie starcie tych zespołów miało wielką stawkę - awans do IX SuperFinału. Spotkanie rozegrane we Wrocławiu było jednak jednostronne, zakończyło się wynikiem 32:0 i triumfem Panthers. Kozły stają zatem przed idealną okazją do rewanżu oraz potwierdzenia aspiracji do występów w tegorocznych play-off. Panthers będą chcieli udowodnić, że ich wygrana była w pełni zasłużona, a jedyny cel, jaki obrali na ten sezon to mistrzostwo.

Poznanianie sobotnim meczem zainaugurują występy przed własną publicznością, dla Panthers będzie to drugi mecz z rzędu na terenie przeciwnika. Drużyny spotykały się do tej pory trzykrotnie - dwa razy w sezonie zasadniczym w ubiegłym roku oraz we wspomnianym półfinale. Statystyki przemawiają na korzyść wrocławian, którzy wygrali wszystkie starcia. Ponadto w dwóch pojedynkach (co warte podkreślenia, również na własnym terenie) Kozłom nie udało się zdobyć punktów, ale wierzą, że w najbliższej konfrontacji przełamią złą passę.

Nastroje w drużynie są bojowe, wszyscy zawodnicy są głodni gry. Nie jesteśmy faworytami, ale będziemy grać o zwycięstwo, nie pozwolimy sobie na stratę tylu punktów, co poprzedni rywale Panthers.
Bartosz Wika, prezes Kozłów Poznań

Po pierwszej kolejce sytuacja tych drużyn jest zgoła odmienna – Panthers po łatwym, wyjazdowym zwycięstwie nad beniaminkiem - Primacol Lowlanders Białystok (49:0) przewodzą lidze. Kozły po przegranej w Gdyni z obecnym mistrzem Topligi - Seahawks (20:55) - zamykają stawkę.

Panthers zdążyli przyzwyczaić już do znakomitej gry w defensywie, w zeszłym roku stracili zaledwie 79 punktów w sezonie zasadniczym, a w obecny weszli z czystym kontem. Pantery wydają się także groźniejsze w ataku. W spotkaniu z Lowlanders powiększali wynik zarówno akcjami biegowymi (trzy przyłożenia autorstwa running backa Marcusa Simsa) jak i podaniami (trzy razy w strefie meldował się Grzegorz Mazur, raz Dawid Tarczyński), które rozdzielał świetnie zaaklimatyzowany rozgrywający Kyle Israel. Nie dziwi zatem, że w sobotnim starciu myślą tylko o triumfie: - Zaszło wiele zmian w ekipie Kozłów, więc trudno to porównać z tym, co było rok temu. Wiemy, że na sobotni mecz do składu powróci rozgrywający Jeremy Dixon, ale z kolei nie wystąpi zdyskwalifikowany Emilo Dangote. Gra naszych przeciwników będzie więc inna niż przeciwko Seahawks, ale nasz sztab trenerski dokona niezbędnej analizy, tak byśmy w niedzielę mogli cieszyć się z drugiego zwycięstwa – stwierdziłJakub Głogowski, manager Panthers.

Pomimo kłopotów w przerwie między sezonami (odejście kilku kluczowych futbolistów) Kozły znajdują się na dobrej drodze do zażegnania kryzysu. Jednak otwarcie sezonu wypadło nieszczęśliwie. Mistrz z Gdyni zawiesił wysoko poprzeczkę a na dodatek poznanianie nie weszli dobrze w mecz, przegrywając pierwszą połowę 7:42. Druga część spotkania była wyrównana, co pozwala Kozłom patrzeć optymistycznie na występ przeciwko Panthers. Zwłaszcza, że zdobyły dwa przyłożenia po efektownych kilkudziesięciojardowych akcjach biegowych. Pierwsze to zasługa punt returnera Michała Cieśli z formacji specjalnej, drugie zaś running backa Łukasza Bentki. Trzecie, ostatnie, to dzieło nominalnego defensive backa Artura Wrzoska, który wykorzystał podanie rozgrywającego Patryka Barczaka. Wniosek z tego jeden – Kozły wiedzą jak zdobywać punkty. Jeżeli zagrają twardo w obronie i skoncentrują się od pierwszych minut sobotniego spotkania, mecz powinien być zacięty.

- Największą zmianą będzie występ Jeremy'ego Dixona, który w meczu z Seahawks nie mógł zagrać. Jest to filar naszej ofensywy, bez niego nie wszystko funkcjonowało tak jak należy. Nastroje w drużynie są bojowe, wszyscy zawodnicy są głodni gry. Nie jesteśmy faworytami, ale będziemy grać o zwycięstwo, nie pozwolimy sobie na stratę tylu punktów, co poprzedni rywale Panthers – zapowiedział Bartosz Wika, prezes Kozłów.

Obie załogi w pierwszych meczach pokazały, że lubią grę ofensywną. Jeżeli zawodnicy zaprezentują się z najlepszej strony, możemy być świadkami bardzo ciekawego pojedynku. Poza gwarantowanymi emocjami sportowymi, możemy się spodziewać licznych konkursów z nagrodami.

Marcin Smurawa
marcin.smurawa@wp.pl
Biuro Prasowe PLFA