Lider zmiażdżył wicelidera

25 kwi 2015

W rozegranym w sobotę 25 kwietnia szlagierze piątej kolejki Topligi zespół Seahawks Gdynia przegrał na własnym stadionie z Panthers Wrocław 0:33. 

Poprzednim meczem tych zespołów był ubiegłoroczny SuperFinał, w którym gdynianie zwyciężyli 41:32. 

Goście sobotnie starcie rozpoczęli fantastycznie. Już w pierwszej akcji w ataku Kyle Israel posłał długie podanie do Grzegorza Mazura, który niepilnowany spokojnie złapał piłkę i wbiegł z nią w pole punktowe Jastrzębi. Obrona gospodarzy była bezradna przy akcjach podaniowych Panter. Kiedy tylko Israel rzucał piłkę wrocławianie notowali solidne zdobycze punktowe. W pierwszej połowie gościom udało się jeszcze dwukrotnie zdobyć punkty po rzutach. Tomasz Dziedzic doskonale łapał kierowane do niego piłki i zdobywał przyłożenia dla swojej drużyny. 

Wysłaliśmy wiadomość do ligi, że jesteśmy najlepsi. Idziemy po tytuł. Mamy świetnych skrzydłowych. Defensywa nie może sobie z nimi poradzić na treningach, a obronę mamy najlepszą w Polsce.
Krzysztof Tomczak, defensor Panthers Wrocław

Jastrzębie nie radziły sobie również w ofensywie. Micah Brown wyglądał na zagubionego. Angelo Pease ani razu nie pokazał tego, z czego zdążył już zasłynąć, czyli długich biegów. W pierwszej połowie dwa razy Pantery bardzo efektownie powaliły rozgrywającego Pomorzan przed linią wzowienia akcji. Do przerwy Pantery prowadziły 20:0. 

Na początku trzeciej kwarty wydawało się że Seahawks mają szansę odwrócić losy spotkania i zdobyć pierwsze punkty w meczu. Tomasz Mechlewicz jednak zgubił piłkę po uderzeniu zawodnika Panthers i Jastrzębie musiały grać w obronie. Oznaczało to kolejne szanse na zdobycie punktów dla duetu Israel-Dziedzic. Jedną z okazji udało się wykorzystać. Reprezentant Polski złapał piłkę po podaniu swojego nowego rozgrywającego i zdobył czwarte przyłożenie dla wrocławian. Obraz gry nie uległ zmianie. Dalej przeważającą stroną byli goście, którzy świetnie powstrzymywali próby zdobywania jardów przez gdynian. W ostatnich minutach meczu obrona gospodarzy zaczęła znajdować receptę na atak Panthers, ale na próby uzyskania pozytywnego rezultatu w meczu było zdecydowanie za późno. W końcowym fragmencie meczu przyłożenie zdobył jeszcze Marcus Sims ustalając wynik meczu. 

Mecz zakończył się wynikiem 33:0 na korzyść gości. Aktualni mistrzowie PLFA po raz pierwszy w tym sezonie musieli uznać wyższość rywali. Pantery pozostają niepokonane i pewnie przewodzą w tabeli Topligi. Pomimo dzisiejszej przegranej Jastrzębie, obok Panthers pozostają głównymi faworytami do zdobycia tytułu mistrzowskiego. 

W drużynie z Wrocławia słychać śmiałe deklaracje dotyczące mistrzowskiego. Niezachwiana pewność siebie zespołu z Dolnego Śląska teraz jeszcze wzrosła. - To było wielkie zwycięstwo i masakra na Seahawks. Zrobiliśmy duży krok w drodze po mistrzostwo. Wysłaliśmy wiadomość do ligi, że jesteśmy najlepsi. Idziemy po tytuł. Mamy świetnych skrzydłowych. Defensywa nie może sobie z nimi poradzić na treningach, a obronę mamy najlepszą w Polsce. Nikt nas nie zatrzyma – zapowiadał Krzysztof Tomczak, defensor Panthers Wrocław. 

Seahawks ponieśli pierwszą porażkę w tym sezonie. W dodatku różnica jakości gry obu zespołów była zaskakująco duża, jednak sztab trenerski nie poddaje się i liczy na lepszy wynik w rewanżu. - Był to pierwszy z naszych trzech meczów z nimi. Nie warto załamywać rąk, tylko trzeba ciężej trenować i wyeliminować błędy które popełniliśmy teraz. Wiedzieliśmy, że Panthers mają tendencję do decydowania się na długie podania, jednak nie poradziliśmy sobie z nimi. Będzie lepiej, bo po kontuzjach powrócą kluczowi zawodnicy. Do pozytywów należy zaliczyć to, że dobrze powstrzymywaliśmy w tym meczu running backa Panter - mówił po meczu Daniel Piechnik, koordynator defensywy Seahawks Gdynia. 

W drużynie z Wrocławia wyróżnił się, przede wszystkim, zdobywca trzech touchdownów Tomasz Dziedzic, Dobrymi podaniami popisywał się Kyle Israel. Na wyróżnienie zasłużyli też Szymon Adamczyk i Przemysław Cudak. Gracze ci powalili Micah Browna przed linią wznowienia akcji. 

Najlepszym zawodnikiem Jastrzębi był Lamonte Gaddis, który dobrze zaprezentował się w linii defensywnej. 

Następne spotkanie Seahawks rozegrają 9 maja, gdy w Białymstoku zmierzą się z Lowlanders. Dzień później Panthers we Wrocławiu podejmą Zagłębie Steelers Interpromex.


Seahawks Gdynia - Panthers Wrocław 0:33 (0:13, 0:7, 0:6, 0:7)
 

I kwarta
0:7 przyłożenie Grzegorza Mazura po 68-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:13 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 21-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela

II kwarta
0:20 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 71-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

III kwarta
0:26  przyłożenie Tomasza Dziedzica po 4-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela

IV kwarta
0:33 przyłożenie Marcusa Simsa po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)


Mecz obejrzało 990 widzów.

MVP meczu:  Tomasz Dziedzic (skrzydłowy Panthers Wrocław)

Tymoteusz Kobiela
tym_kob@wp.pl
Biuro Prasowe PLFA