Utrafić dziesiątkę

10 cze 2015

W sobotę o godzinie 13:00, na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, zostanie rozegrany mecz dziesiątej kolejki Topligi. W swoim ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego Panthers Wrocław podejmą Kozły Poznań.

Gospodarz: Panthers Wrocław (9-0)
Gość: Kozły Poznań (1-8)
Data i godzina: 13 czerwca, godz. 13:00
Stadion: Stadion Olimpijski, ul. Paderewskiego 35, Wrocław
Liga: Topliga
Bilety: normalny – 20 zł, ulgowy – 15 zł

Zarówno lider z Wrocławia, jak i poznańska drużyna myślami są już daleko poza sezonem zasadniczym. Niepokonane Pantery pewnym krokiem zmierzają w stronę finału. Kozły natomiast, przyzwyczajają się do myśli o barażu z mistrzem PLFA I. Zwycięstwa w tych potyczkach z pewnością były by dla obu zespołów wymarzonym zakończeniem rozgrywek.

Choć ta konfrontacja nie przesądza w naszym przypadku o niczym, nie zamierzamy podchodzić do niej ulgowo. Chcielibyśmy pozostać na zero z tyłu i sprawić by marzenia o perfekcyjnym sezonie się spełniły.
Jakub Głogowski, manager Panthers Wrocław

W drugiej kolejce tegorocznej edycji składy spotkały się w Poznaniu. Wielkopolanie nie potrafili nawiązać równorzędnej walki i ulegli wicemistrzowi 7:56. Pantery punktowały rywali w każdej kwarcie, a bardzo dobry występ zanotowali Kyle Israel oraz Bartosz Dziedzic, którzy zmienili się w połowie meczu. Mateusz Ruta, który zdobył przyłożenie po przechwycie podania Jeremy’ego Dixona wybrany został MVP tamtego starcia. – Poprzednim razem popełniliśmy kilka drobnych błędów, nie mniej jednak zwycięstwo było bardzo okazałe. Bardzo dobrze zaprezentowała się formacja obrony, która także dołożyła się do dorobku punktowego. Przeprowadziliśmy również wiele efektownych akcji w ataku, na powtórkę, których liczymy w sobotę – przypomniał Jakub Głogowski, manager Panthers Wrocław.

Oprócz bieżącego roku drużyny spotykały się jeszcze trzykrotnie. Wszystkie starcia miały miejsce w poprzedniej edycji – dwa w sezonie zasadniczym oraz jedno w półfinale. Za każdym razem zwycięsko z tych prób wychodzili Panthers. W spotkaniach rozgrywanych we Wrocławiu ekipa gospodarzy zdobywała średnio 33,5 punktu na mecz, tracąc zaledwie 3,5. Będący w mistrzowskiej formie lider, chcąc dopiąć ligową tabelę na ostatni guzik, z pewnością postawi oponentom trudne warunki.

Choć wynik najbliższego pojedynku nie wpłynie na sytuację Panter to z pewnością nie odpuszczą rywalowi. W tej chwili dla Kozłów większym zmartwieniem niż ewentualna porażka z liderem jest zbliżający się baraż. Po przeprawie z Lowlanders lista kontuzjowanych zawodników wydłużyła się i na Dolny Śląsk poznanianie pojadą w mocno okrojonym składzie – Kolejny raz nie będziemy w stanie wykorzystać  wszystkich kluczowych zawodników. W dodatku w niedzielę straciliśmy skrzydłowego Patryka Barczaka oraz corner backa Arkadiusza Ignaczaka. Pewny występu nie może być także Marcin Mierzejewski. Myślami jednak jesteśmy już przy barażu. Dlatego liczymy, że w najbliższym spotkaniu unikniemy kontuzji i będziemy mogli skupić się na spokojnym przygotowaniu do ostatniego, decydującego starcia w sezonie – zapowiedział Bartosz Wika, prezes Kozłów Poznań.

Panthers w obecnym sezonie nie znaleźli pogromcy. Po dziewięciu potyczkach mogą pochwalić się rewelacyjnym bilansem punktowym 417:76, do którego nawet nie zbliżyła się żadna inna ekipa. Największym atutem drużyny z Dolnego Śląska wydaje się być szeroka ławka rezerwowych oraz bardzo dobra polityka transferowa. Drugi najskuteczniejszy biegacz ligi, Marcus Sims w duecie z rewelacyjnym rozgrywającym Kylem Israelem stanowią o sile zespołu. Świetnym uzupełnieniem dwójki zagranicznych graczy jest polskie trio skrzydłowych Matkowski-Dziedzic-Mazur. Tylko ta piątka zdobyła w sumie ponad 40 przyłożeń, co czyni ich topligowym atakiem marzeń.

Szkoleniowcy wrocławian w najbliższym spotkaniu dadzą odpocząć zawodnikom narzekającym na drobne urazy. W zależności od rozwoju wypadków szansę gry dostaną rezerwowi. - Choć ta konfrontacja nie przesądza w naszym przypadku o niczym, nie zamierzamy podchodzić do niej ulgowo. Chcielibyśmy pozostać na zero z tyłu i sprawić by marzenia o perfekcyjnym sezonie się spełniły. Kozły zawsze są trudnym rywalem, preferującym fizyczny futbol i na taki mecz właśnie się nastawiamy. Pamiętamy również, że wciąż mają szanse na miejsce gwarantujące utrzymanie lidze i nie oddadzą nam zwycięstwa bez walki – zakończył manager Panthers.

Niezależnie od wyniku, Pantery wciąż otwierać będą ligową tabelę. W razie zwycięstwa zamkną sezon z kompletem punktów, natomiast w przypadku porażki będą ich mieć 18. W półfinale zmierzą się z ekipą, która zajmie czwarte miejsce i w zależności od rozwoju wypadków będą to Primacol Lowlanders Białystok lub Warsaw Eagles. Kozły mają wciąż szanse na zajęcie miejsca gwarantującego ligowy byt. By to osiągnąć muszą pokonać wrocławian oraz liczyć na potknięcie Warsaw Sharks. W razie porażki poznanianie będą oczekiwać na rywala w barażu – mistrza PLFA I.

Marcin Smurawa
m.smurawa@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA