Wrocławski rok Pantery za nami

30 gru 2015

Wicemistrzostwo Polski seniorów, dwa Mistrzostwa Polski juniorów, pierwsza w Polsce sekcja młodzików. To najważniejsze z tegorocznych sukcesów Panthers Wrocław. Podsumowaniem bardzo udanego roku dla futbolu amerykańskiego w stolicy Dolnego Śląska był X Superfinał Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, który na Stadionie Wrocław zgromadził aż 14 000 kibiców.

Za nami kolejny udany rok dla futbolu amerykańskiego we Wrocławiu. Na dwa lata przed igrzyskami The World Games 2017 uznawana za niszową dyscyplina gromadzi coraz większe zainteresowanie mediów oraz przede wszystkim kibiców, którzy pomimo trwającego remontu Stadionu Olimpijskiego tłumnie pojawiali się na trybunach, by dopingować Pantery, które również sportowo w tym roku imponowały notując 11 meczów bez porażki i sezon, w którym pobili praktycznie wszystkie rekordy ligi. Świetna passa została niestety zakończona w X Superfinale, gdzie ku zdumieniu kilkunastu tysięcy kibiców musieli uznać wyższość Seahawks Gdynia, którzy sprawili ogromną niespodziankę, broniąc jako pierwsi w historii tytułu Mistrza Polski. Mecz ten jednak przejdzie do historii jako jedna z największych imprez sportowych roku na Stadionie Wrocław. – Do dzisiaj ciężko jest nam uwierzyć w tę porażkę. Na pewno jednak dokonaliśmy rzeczy wielkiej, udowadniając, że przy odpowiedniej promocji i zaangażowaniu miasta futbol amerykański w niczym nie ustępuje „profesjonalnym” dyscyplinom sportowym. Zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Wydaje się, że jesteśmy jedynym klubem, dla którego Wicemistrzostwo Polski jest porażką, a nie wielkim sukcesem – mówi Jakub Głogowski, menedżer generalny Panthers Wrocław.

Co nie udało się seniorom, wykonali juniorzy Panthers Wrocław, którzy w wyjątkowym sezonie aż dwa razy w ciągu roku sięgnęli po Mistrzostwo Polski, zdobywając je w dwóch różnych systemach rozgrywkowych. Z grupami Młodzieżowymi związane są również organizacyjne sukcesy klubu, do których można zaliczyć pierwsze od lat międzyszkolne rozgrywki futbolu flagowego współfinansowane przez gminę Wrocław oraz pierwszą w Polsce sekcję młodzików dla chłopców w wieku 9-12 lat. – Rozwój dzieci i młodzieży to przyszłość dyscypliny i jeden z najważniejszych strategicznie projektów, który może zdecydować o tym, że w ciągu kilku lat dogonimy inne kraje pod względem poziomu sportowego. To także przyszłość Reprezentacji Polski – opowiada Jakub Głogowski.

Reprezentacja Polski to kolejny z powodów do dumy dla klubu. Obecnie w kadrze naszego kraju możemy oglądać już ponad 20 zawodników, którzy na codzień trenują we Wrocławiu. W każdym z trzech rozegranych w tym roku spotkań międzypanstwowych zawodnicy Panthers byli jednymi z najlepszych na boisku i zdobywali uznanie w oczach sztabu trenerskiego.

Wydaje się, że istniejąca w Polsce zaledwie 10 lat dyscyplina ma przed sobą we Wrocławiu wspaniałą przyszłość. Dzięki igrzyskom The World Games 2017 trwa remont Stadionu Olimpijskiego, który już za 15 miesięcy ma służyć żużlowcom WTS Wrocław oraz właśnie futbolistom z wrocławskich Panter. – To dla nas wielkie wyróżnienie. Będziemy pierwszym klubem w Polsce z własnym stadionem, na którym na stałe zobaczymy linie do futbolu amerykańskiego, które co roku stają się „koszmarem” dla lokalnych klubów piłki nożnej. Niestety w naszym kraju nie wszyscy jeszcze pojmują koncepcję wielofunkcyjnych boisk, ale na szczęście powoli się to zmieni – wyjaśnia Głogowski.

Chciałoby się jednak powiedzieć, że „nie wszystko złoto, co się świeci”. Klub faktycznie rozwija się coraz lepiej, głównie dzięki pracy pasjonatów oraz wielkiej pomocy sponsorów, jakimi są Tarczyński SA oraz Mitutoyo Polska. Jednocześnie jednak pomimo obietnic i zapewnień władz miasta wciąż nie udaje się zyskać przebicia na tyle dużego, by otrzymać finansowanie, które w przypadku klubu futbolu amerykańskiego, w którym zawodnicy otrzymują za grę wyłącznie małe stypendia, środki inwestowane są w rozwój klubu i kolejnych jego sekcji.- Nie do końca to rozumiemy i ciągle walczymy. Spełniamy już praktycznie wszystkie wymogi, które stawiają nas na równi z popieranymi we Wrocławiu dyscyplinami, ale wciąż nie możemy stanąć tuż obok i z dumą cieszyć się wsparciem miasta – opowiada Jakub Głogowski.

Podobnie ma się sytuacja z boiskami do gry. O ile Stadion Olimpijski na pewno rozwiąże sytuację i stanie się domem dla futbolistów, których mecze przyciągają już nawet 2000 kibiców, o tyle pod znakiem zapytania stoją mecze w nadchodzącym sezonie, w którym Panthers Zadebiutują w europejskiej Lidze Mistrzów. Mecz ten może przyciągnąć nawet 5000 kibiców, ale do tego potrzebny jest odpowiedni obiekt, którym wydaje się owiany mitem Stadion Oporowska, który wg informacji może być użytkowany wyłącznie 6 godzin tygodniowo, pomimo tego, że stanowi wyłącznie obiekt treningowy oraz meczowy w 3. Lidze. Nadzieją staje się nowe boisko w kompleksie Oławka przy ul. Niskie Łąki, ale tam z kolei wszystko może rozbić się o wspomniane już linie, a właściwie zgodę na ich malowanie.

Jak widać historia Panthers Wrocław ma swoje wzloty i upadki. Na pewno jednak przyszłość budowana przez klub wygląda bardzo dobrze i przy odpowiednim wsparciu futbol amerykański może być najważniejszą dyscypliną coraz szybciej zbliżających się igrzysk The World Games 2017, a także ważnym punktem dla kibiców już po nich. Czy tak się jednak stanie? Przekonamy się już za trzy miesiące, kiedy ruszy kolejny sezon Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Tymczasem władze klubu planują kolejne obozy, podpisują kontrakty z trenerami i zawodnikami zagranicznymi, a także budują kolejne plany marketingowe, które po raz kolejny mają pokazać, jak można promować dyscyplinę sportową wśród ludzi, zamiast chować się za murami decyzji i porażek.