Pierwszy taki Puchar w historii

13 lip 2016

Dzięki wygranym z Triangle Razorbacks i Prague Lions wicemistrzowie Polski Panthers Wrocław zagrają w organizowanym u siebie Final Four Ligi Mistrzów. Wrocławianie rozbili rywali w puch zmazując plamę z wcześniejszych występów polskich ekip w Europie.

10. Dokładnie tyle meczów przegrały polskie drużyny w europejskich pucharach przed 2016 rokiem. Próbowali futboliści Seahawks Gdynia, The Crew, Devils i Giants Wrocław. Były to próby z góry skazane na porażkę – rywale byli znacznie bardziej doświadczeni. Dlatego nikogo nie dziwiły porażki The Crew 0:53 z Prague Panthers i 0:84 z Danube Dragons. Weterani The Crew grający teraz w Panthers pamiętają zwłaszcza ten drugi mecz – nigdy później nie dostali takiego lania. Załoga przeciwko Smokom wystawiła zaledwie 19 graczy. Rozgrywający Rafał Łysiak nie tylko podawał, ale również był odpowiedzialny za wykopy. Jardy po akcjach biegowych zdobywali Jakub Płaczek, Łukasz Omelańczuk i Paweł Kaźmierczak. Z kolei jedyne pięć celnych podań złapali Aleksander Depa i Łukasz Sutkowski. To była lekcja futbolu. Nadszedł jednak czas rewanżu.

W tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów wrocławianie rozgromili prażan 48:7 po siedmiu przyłożeniach rozgrywającego Stevena White’a, z czego sześć po podaniu do Patryka Matkowskiego (dwa), Tomasza i Bartosza Dziedziców oraz Wiktora Zięby. Teraz nadszedł czas na Dragons, z którymi Panthers zmierzą się w półfinale.

- Od wielu lat razem z kolegami grającymi w The Crew czekaliśmy na ten moment, gdy znów zmierzymy się z Dragons. Wtedy płaciliśmy frycowe, a teraz idziemy po swoje. Lekcję pokory mamy już za sobą i najwyższa po pokazać naszemu nauczycielowi, że wyciągnęliśmy wnioski. Polski futbol rośnie w siłę i nazwy naszych zespołów coraz częściej odbijają się echem w Europie. Wygranymi z mistrzem Danii i ekipą z Pragi udowodniliśmy, że zrobiliśmy progres – przyznaje Robert Rosołek, defensywny liniowy Panthers. - Do światowej czołówki jeszcze nam brakuje, ale ta europejska jest w naszym zasięgu. Sprawdzianem naszej siły będzie półfinał z Danube Dragons. Ta batalia określi prawdziwą siłę polskich zespołów – dodaje Rosołek.

Wrocławscy mistrzowie w fazie grupowej nie pozostawili żadnych wątpliwości, kto zasługuje na grę w półfinale. Pantery jeszcze przed rozbiciem Lions ograli bez większych problemów Triangle Razorbacks. Duńczycy na stadionie przy ul. Oporowskiej, gdzie zostanie rozegrane Final Four, nie mieli nic do powiedzenia. Kibice przecierali oczy ze zdumienia: jak mistrz Danii mógł być tylko tłem dla świetnie dysponowanych Panthers?

- To był dzień wyjątkowy dla futbolu amerykańskiego we Wrocławiu. Zagrało wszystko. Koncertowa gra ofensywy i defensywy, świetna atmosfera na trybunach i widowisko, które na długo zostanie zapamiętane. Dla nas to moment historyczny, bo jeszcze cztery lata temu drużyna z Danii rozgromiła Wrocławian w Pucharze Europy. Ten mecz pokazuje, jaką drogę przebyliśmy i jak wysoko mierzymy – mówił tuż po meczu Jakub Głogowski, prezes Zarządu Panthers Wrocław.

Głogowski wspominał o dotkliwej klęsce z Sollerod Gold Diggers. W 2012 roku Giants ulegli 7:58, a jedyne przyłożenie dla polskiego zespołu zdobył Tomasz Dziedzic. Od tego momentu minęły lata świetlne. Wydaje się, że takie porażki jakie zanotowali The Crew, Giants czy Devils Wrocław (13:61 z Reggio Emilia Hogs) pozostaną jedynie suchym faktem dla kronikarzy, ponieważ Panthers Wrocław to europejski potentat piszący historię polskiego futbolu w Europie na nowo.

Bilety na to wyjątkowe wydarzenie, które zobaczymy we Wrocławiu już 22-24 lipca można kupić na stronie www.ebilet.pl w cenach już od 20 zł.

Harmonogram turniej:

22.07 13:00 Milano Seamen – Koc Rams

22.07 19:00 Panthers Wrocław – Danube Dragons

24.07 14:00 Finał Turnieju