Przed 6. kolejką PLFA II - grupy południowa i zachodnia

3 sierpnia 2017

W najbliższy weekend zostanie rozegrana szósta kolejka meczów w grupach południowej oraz zachodniej PLFA II. W sobotę Steelers zagrają z Silvers, a Dragons z Wolverines. W niedzielę Owls podejmą Panthers B, a Hammers zmierzą się z Tigers.

 

Rozpoczęcie Hutniczego maratonu

 Zagłębie Steelers Interpromex – Silvers Olkusz 

Data i godzina: 5 sierpnia, godz. 12:00
Stadion: OSIR Będzin, ul. Sportowa 4, Będzin 
Bilety:  5zł

Druga część sezonu PLFA II będzie dla reprezentantów Zagłębia bardzo intensywna. Jako jedyna drużyna w całej stawce Hutnicy mają za sobą zaledwie dwa rozegrane mecze. To oznacza, że w każdym z czterech najbliższych sierpniowych weekendów będą wybiegać na ligowe boiska. Można więc śmiało powiedzieć, że ekipę będącą w trakcie gruntownej przebudowy czeka bardzo intensywny test. Hutnicza szansa na awans do playoffs wciąż matematycznie istnieje. Jednak aby zaskoczyć rywali futboliści z Zagłębia muszą radykalnie zwiększyć skuteczność ofensywną. Są jedyną drużyną w PLFA II, która nie zdołała jeszcze zapunktować w bieżących rozgrywkach.

- Chcemy przede wszystkim złapać właściwy rytm i utrzymać koncentrację oraz spokój przez całe spotkanie. Wciąż wyraźnie nam tego brakuje. Okres wakacyjny to najgorszy czas na rozgrywanie meczów, to żadna nowość, ani niespodzianka. Problem jest tym większy, że mecze rozgrywane są co tydzień i do kontuzji dochodzą również nieobecności spowodowane wyjazdami. Ciężko w takim trybie treningowym złapać odpowiednią formę i zgranie. O przygotowanie fizyczne nie mam większych obaw. O ile nie wpadną nam żadne nowe kontuzje, to zawodnicy są gotowi na taki maraton – powiedział Marcel Kramarczyk, trener główny Zagłębie Steelers Interpromex.

Srebrni odwiedzą Zagłębie w roli zdecydowanego faworyta. Mając na swoim koncie komplet zwycięstw zajmują drugie miejsce w grupie południowej. Ze względu na mniejszą liczbę straconych punktów zdołała ich przeskoczyć rewelacyjna ekipa Rybnik Thunders. Właśnie z Pierunami, a także z zasilonymi amerykańskim wsparciem Hammers, olkuszanie zagrają decydujące mecze w końcowej fazie sezonu regularnego. Hutników zdołali już w bieżących rozgrywkach pokonać aż 42:0. W trzech bezpośrednich spotkaniach stracili zaledwie jedno przyłożenie samemu zdobywając średnio powyżej trzydziestu pięciu punktów. Steelers mogą liczyć na głośne wsparcie swoich fanów, ale ich ewentualna wygrana ze Srebrnymi byłaby niewątpliwie największą niespodzianką drugoligowego sezonu.

- Długa przerwa po trzech pierwszych meczach zdecydowanie przydała się zespołowi. Mieliśmy szansę dokonać analizy spotkań z poprzednimi rywalami celem wychwycenia błędów oraz skutecznej ich korekty. Spora część zawodników miała możliwość skorzystania z wypoczynku oraz nabrania energii przed kolejnymi meczami. Taka regeneracja baterii może być kluczowym czynnikiem przed spotkaniami decydującymi o miejscu lidera w naszej grupie. Poprzedni mecz ze Steelers był spotkaniem jednostronnym, co do tego nie można mieć wątpliwości. Nasze formacje doskonale zdają sobie sprawę z celów postawionych nam przez trenera, i zamierzamy dokładnie tak samo konsekwentnie je realizować. Mając w perspektywie rewanż z Hammers oraz bitwę o fotel lidera z Thunders, chcemy zakończyć mecz na zero z tyłu, udoskonalić egzekucję zagrywek oraz nie odnieść strat personalnych. Z mojego punktu widzenia mamy zamiar po prostu zrobić swoje do końca - powiedział Mariusz Tkaczyk, gracz drugiej linii obrony Silvers Olkusz.

Smocza nadzieja nie umiera

 Dragons Zielona Góra – Wolverines Opole

Data i godzina: 5 sierpnia, godz. 16:00
Stadion: Stadion Uniwersytetu Zielonogórskiego, ul. Wyspiańskiego 58, Zielona Góra 
Bilety:  wstęp wolny

Smoki rozpoczęły sezon serią aż trzech meczów wyjazdowych. Wszystko po to, aby rewanże rozegrać na swoim pięknym, nowiutkim stadionie. Niestety, choć prace związane budową obiektu idą pełną parą, to ligowy harmonogram zdołał je skutecznie wyprzedzić. W związku z tym Dragons już drugi mecz z rzędu rozegrają na Stadionie Uniwersytetu Zielonogórskiego. Przed tygodniem zaprzyjaźniona arena okazała się szczęśliwa i udało się na jej murawie pokonać Bielawa Owls. Do pełni szczęścia i odrobienia straty małych punktów zabrakło wykorzystania podwyższeń. Mimo to Smoki nadal pozostają w walce o playoffs. Muszą liczyć na pomoc rywali, ale wciąż mają szanse.

- Emocje po poprzednim meczu opadły dość szybko, choć rozgoryczenie trwało długo. Mieliśmy swoje szanse, jednak nie udało się ich wykorzystać. Wiemy, że o awans będzie teraz trudniej, ale nie składamy broni, mamy bowiem dużą przewagę nad gośćmi - wspaniałych kibiców, którzy bardzo licznie nas wspierają. Wierzę więc, że oba zbliżające się spotkania będą bardzo trudne, ale że padną naszym łupem. Na naszym domowym stadionie wciąż trwają prace, ale jesteśmy już na końcowej prostej i są duże szanse na rozegranie meczu z Panthers już na naszym obiekcie. Przyszłość pokaże, czy plan ten się uda. Póki co skupiamy się na sobotnim starciu z Opolem– powiedział Tomasz Dzida, prezes Dragons Zielona Góra.

Domowa inauguracja sezonu nie poszła zgodnie z planem Rosomaków. Opole odwiedzili futboliści z Zielonej Góry i zaliczyli bardzo wysokie zwycięstwo, obnażając do tego praktycznie wszystkie słabości Wolverines. Wyjeżdżając na rewanżowy mecz w zachodniej części kraju reprezentanci województwa opolskiego pałają wielką żądzą wyrównania rachunków. Pamiętają, że swój poprzedni mecz w Zielonej Górze zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść. Od tego czasu minęły aż trzy sezony, ale dobre wspomnienia pozostają w głowach bardzo długo. Wolverines mają tylko matematyczne szanse na awans do playoffs. Pozostała im jedynie walka o honor. Aby pozostawić po sobie dobre wrażenie w ostatnich dwóch meczach sezonu zagrają z pełnym zaangażowaniem.

- Jedziemy przygotowani jak na każdy mecz, z kilkoma korektami taktycznymi i zmianami w składzie. Najgorszy mecz w historii przeciwko Dragons chcemy zmazać z pamięci najlepszym występem. Wierzymy, że się uda. Mamy minimalne szanse na playoffs, ale w każdym meczu staramy się wygrać i tak będzie do ostatniej akcji w sezonie. Musimy się odbić od ligowego dna i przypomnieć wszystkim, że Wolverines walczą do końca – powiedział Adam Mazurek, prezes Wolverines Opole.

Ostatni Sowi mecz domowy

Bielawa Owls – Panthers Wrocław B

Data i godzina:  6 sierpnia, godz. 14:00
Stadion: Stadion KS Bielawianka, ul. Sportowa 10, Bielawa 
Bilety:  15zł

Bielawscy kibice nie mogli narzekać na brak atrakcji w bieżących rozgrywkach. Rewelacyjni juniorzy obronili tytuł Mistrza Polski PLFA J-8, a seniorzy są o krok od zapewnienia sobie awansu do drugoligowego ćwierćfinału. Przewaga w ilości małych punktów nad bezpośrednim rywalem z Zielonej Góry stawia ich w doskonałej sytuacji przed ostatnimi dwoma meczami sezonu regularnego. W najbliższą niedzielę przed własną publicznością Sowy podejmą Panthers Wrocław B. Przed kilkoma tygodniami, na Stadionie Olimpijskim Pantery zwyciężyły łatwo i nie był w stanie tego zmienić nawet rewelacyjny Triston McCathern. Wrocławianie mają przed rewanżem aż 24 punkty zaliczki i jest to bardzo komfortowy zapas.

-  Po meczu z Dragons jesteśmy mocno poobijani. Wielu zawodników ma mniejsze i większe kontuzje. Mamy pewien pomysł na grę przeciwko Panthers i zobaczymy co uda nam się z tego wyciągnąć. Wygrana z Panthers, albo z Wolverines da nam pewne wyjście z grupy, więc jesteśmy mocno zdeterminowani– powiedział Paweł Sołtysiak, trener główny Bielawa Owls.

Pantery bardzo konsekwentnie rozprawiają się z kolejnymi rywalami. Bez wahania rotują szerokim składem nie bojąc się dużych zmian nawet na kluczowych pozycjach. Nie ukrywają, że rywalizacja w PLFA II ma dla nich znaczenie głównie szkoleniowe, jednak ich dyspozycja i przygotowanie zauważalnie przewyższają możliwości konkurencji. Panthers pewnie zmierzają w kierunku zapewnienia sobie pierwszego miejsca w grupie. Ewentualne zwycięstwo nad Sowami może zagwarantować im realizację tego celu. We wrocławskim składzie znajdziemy wielu wychowanków Owls. Tym zawodnikom z całą pewnością nie zabraknie motywacji w niedzielnym starciu.

- To co się dzieję w relacjach między nami, a Bielawą na pewno wpłynie na grę, z czego bardzo się cieszymy. Uderzenia będą mocniejsze, styl gry szybszy, a do tego wyciągniemy parę asów z rękawa. Na pewno cieszy nas fakt, że do meczu przystępujemy w praktycznie najsilniejszym składzie Playoffy nie maja dla nas teraz znaczenia, jedynym co się liczy jest Bielawa Owls. Chcemy w niedziele wyjść na boisko, zrobić swoje i znowu wysoko zwyciężyć – powiedział Przemysław Lewszyk, gracz drugiej linii obrony Panthers Wrocław B.

Nowa nadzieja w Łaziskach

Hammers Łaziska Górne – Kraków Tigers

Data i godzina: 6 sierpnia, godz. 14:30
Stadion: Boisko Polonii, Łaziska Średnie, ul. Staszica 31B, Łaziska Średnie 
Bilety:  wstęp wolny

John Holloway, tak nazywa się zawodnik, który ma odmienić sezon Hammers Łaziska Górne. Pochodzi ze stanu Georgia i ma za sobą grę w Arena Football, a także wielu ligach europejskich. Jest bardzo wszechstronnym futbolistą i wiele wskazuje na to, że kibice będą mogli podziwiać jego talenty we wszystkich trzech formacjach. Na oficjalnej stronie ligowej został zarejestrowany jako rozgrywający, biegacz, a także gracz drugiej linii obrony. Jego przylot do Łazisk wlał w serca zawodników wielkie pokłady motywacji i nadziei na dobry wynik. Wpadki z Silvers i Thunders zostają w przeszłości. Rozpoczyna się szturm na miejsce premiowane awansem do ćwierćfinału.

- Mamy szansę na playoffs i zamierzamy ją wykorzystać. Dwie porażki, które mamy na koncie traktujemy jako wypadek przy pracy. Mecz z Rybnikiem przegraliśmy przez własne ryzyko. Chcemy udowodnić wszystkim, że w każdym spotkaniu stać nas na wygraną. Zawodnicy są wyjątkowo zmotywowani i każdy wierzy w playoffs. Jesteśmy gotowi i czekamy z niecierpliwością na pojedynek z Tigers. Nasz nowy nabytek, John jest "dużym" i szybkim zawodnikiem. To zdecydowało o wyborze. Ma już za sobą grę w Europie, więc to dodatkowy atut. Wiemy, że sobie poradzi i szybko się zaaklimatyzuje. Dodatkowym czynnikiem, który wpłynął na decyzję ściągnięcia importa, jest fakt, że straciliśmy kilku kluczowych zawodników przez kontuzje– powiedział Aksel Kocyła, trener główny Hammers Łaziska Górna.

Nieco ponad miesiąc temu Tygrysy byłyby niekwestionowanym faworytem starcia z Hammers. Młoty są w końcu zaledwie drugoroczniakiem w ligowej stawce, a Tigers to jeden z najbardziej doświadczonych klubów w PLFA. Rzut oka na składy jakimi dysponują obydwie drużyny sprawia, że porównanie nie jest już aż tak oczywiste. Wśród Hammers znajdziemy wielu weteranów z przeszłością w barwach Tychy Falcons. Z drugiej strony sporą część aktualnej tygrysiej siły stanowią bardzo młodzi gracze. Wysokie porażki z Thunders, bilans 0-3 i ostatnie miejsce w tabeli drugoligowego południa. Szanse na awans do playoffs nie należą do najwyższych, ale Tigers zapewniają, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

- Do drużyny dołączyło w tym roku wielu futbolistów, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tym sportem. Niestety połączyło się to z odejściem kilku wartościowych zawodników. Atmosfera jest całkiem fajna, tym bardziej patrząc na ostatnie wyniki. Wiadomo nikt nie lubi przegrywać, ale też nikt nie kończy sezonu pomimo braku szans na playoffs. Wciąż chcemy ugrać najwięcej jak tylko się da. „Weterani" poza grą skupili się na przekazaniu jak najwięcej „nowym". Z drugiej strony „nowi” uświadomili sobie, że to nie taki prosty sport więc mają dodatkową mobilizację. Osobiście na boisku chcę grać przeciwko jak najlepszym zawodnikom, więc cieszę się na spotkanie z amerykańskim wzmocnieniem Hammers. Jeżeli zagramy równo myślę, że jeden zawodnik nie zrobi dużej różnicy. Niebezpieczne mogą być tylko sytuacje gdzie mało doświadczeni gracze mogą dopuścić do "big plays". Wciąż walczymy o jak najlepszą pozycje na koniec sezonu - już wiemy, że będzie poniżej oczekiwań, ale to nie znaczy że odpuszczamy – powiedział Bartosz Zbroja, gracz drugiej linii obrony Kraków Tigers. 

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA