PLFA J-11: Wielki finał

9 listopada 2017

Spotkaniem pomiędzy Panthers Wrocław a Kozłami Poznań, na Stadionie Olimpijskim, postawimy ostatnią kropkę w tegorocznych rozgrywkach juniorskich jedenastek, jak i całym sezonie Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego.

Starcie dwóch żelaznych defensyw

Data i godzina: 12 listopada, godz. 13:00
Miejsce: Stadion Olimpijski, al. I.J. Paderewskiego 35, Wrocław
Bilety: 15 zł

Już drugi rok z rzędu, w ostatnim meczu sezonu, będziemy świadkami starcia pomiędzy przedstawicielami województwa dolnośląskiego oraz wielkopolskiego. Rok temu finał rozgrywek miał miejsce na poznańskim Golęcinie, gdzie Patrioci podejmowali wrocławskie Pantery. Tym razem, to Panthers będą gospodarzami ostatniego meczu sezonu. Lider grupy południowej nie miał większych problemów na drodze do finalnej stacji rozgrywek. Sezon zasadniczy zakończyli z perfekcyjnym bilansem, bez straty choćby najmniejszej możliwej ilości punktów w jednym meczu oraz ze średnią blisko 40 zdobywanych punktów. Pierwsze punkty stracili dopiero w spotkaniu półfinałowym, kiedy przyszło im się zmierzyć z Mustangs Płock. Jednak na dyspozycję obu stron istotny wpływ miała pogoda, która zagmatwała trenerom w ułożonych przez nich strategiach.

Mimo wszystko ciężko znaleźć w drużynie z Wrocławia słabe punkty. Jeszcze żaden przeciwnik nie był w stanie odkryć ich słabości, a nawet jeśli to zrobił - sztab szkoleniowy potrafił skutecznie je zamaskować. Najważniejsze pytanie dotyczy jednak Maksymiliana Samela (pierwszego rozgrywającego). Z powodu kontuzji kostki nie mógł przystąpić do ostatniego meczu, a na jego miejscu oglądaliśmy Damiana Majchrowskiego. Choć to utalentowany, o bardzo dobrych warunkach fizycznych zawodnik, to jednak widać było wyraźny brak zgrania z pozostałymi graczami. Podania z jego strony były niedokładne lub upuszczane, ale trzeba też pamiętać, że na przygotowanie miał zaledwie kilka dni. W tym momencie swój debiut ma już za sobą, miał czas na udoskonalenie swojej gry na treningach, więc do ewentualnego starcia finałowego powinien prezentować się znacznie lepiej. Na boisku zobaczymy też nowy nabytek wrocławian – Kevina Charlesa – 17-latka, który ma doświadczenie gry na poziomie licealnym w Stanach Zjednoczonych. Zespół pokłada w nim ogromne nadzieje, szczególnie, że wyniki sprawnościowe ma na poziomie graczy z drużyny rezerw.

- Kozły bardzo dobrze zaprezentowały się w swoich poprzednich spotkaniach. Widać dobrą pracę ich sztabu szkoleniowego z Damianem Łucem na czele, którego osobiście uważam za jednego z najlepszych krajowych trenerów. Ofensywnie prezentują również świetną grę podaniową. W defensywie zatrzymali każdego przeciwnika, z którym się mierzyli, dzięki dokładnym tacklom. Będzie to zdecydowanie największe wyzwanie przed jakim staniemy w tym sezonie. Nie ukrywam jednak że i my wyciągnęliśmy wnioski z półfinałowej potyczki z Mustangs i od dwóch tygodni w pełni skupieni pracujemy nad wyeliminowaniem błędów oraz poprawą naszych najsłabszych punktów. To w końcu najważniejsze spotkanie tego sezonu i gramy w tym momencie o wszystko. Zawsze powtarzam że ambicje trzeba wykorzystywać do pracy nad sobą, tak też czynimy we Wrocławiu. Stawka jest w tym momencie najwyższa z możliwych. - zapowiada Karolina Janas, kierownik sekcji juniorskich Panthers Wrocław.

Dla Kozłów Poznań występ w ostatnim meczu sezonu na Stadionie Olimpijskim, to nagroda za ciężką pracę jaką wykonują od początku tegorocznych rozgrywek juniorskich w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego. Damian Łuc potrafił wszczepić w swoich zawodników mentalność zwycięzców u których widać chęć dążenia do doskonałości. Już czwarte miejsce na poziomie PLFA J-8 było dla klubu dużym sukcesem, ale niewielu wierzyło, że ten wynik będzie można jeszcze poprawić w „jedenastkach”. W całym sezonie obrona straciła tylko dwa punkty, a białostoczanie w półfinale ledwo potrafili wyjść z własnej połowy boiska. Jedynym mankamentem w drużynie ze stolicy Wielkopolski jest ofensywa, która ma słabsze momenty. W pierwszym spotkaniu sezonu, w Toruniu, ataki nie przynosiły zbyt dużej ilości jardów, a przyłożenia zdobywali dzięki heroicznym podaniom rozgrywającego. W meczu w Bydgoszczy widać już było wyraźny postęp, ale w półfinale znów zabrakło odpowiedniej komunikacji przy egzekwowaniu podań. Koncentracja, dokładność w technice i zimna krew w stykowych sytuacjach, to elementy nad którymi skrzydłowi Kozłów muszą mocno pracować.

W całym zespole nie brak jednak indywidualności, które są w stanie wziąć ciężar gry na swoje barki i przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Gunther Krotsch przez wielu definiowany jest jako jeden z najlepszych młodych rozgrywających w PLFA, Aleksander Borda, to 17-latek, który wykazuje się świetnym przeglądem pola, pewnymi chwytami i dobrą szybkością. Akcje biegowe są wspierane przez Nataniela Mysiakowskiego, który w Poznaniu znalazł się dzięki uprzejmości Husarzy ze Szczecina, co wyraźnie przełożyło się na jego lepsze osiągi i wyniki. Oczywiście to tylko mała część zawodników odpowiedzialnych i stanowiących jakość ataków Kozłów, bo wymieniać można by ich bez tchu. Podobnie jak po stronie defensywnej, gdzie warto obserwować, m.in. Kaelin Coyne’a, Antoniego Idziaka, Jakuba Sowe, Namba Diatte czy Wojciecha Perza. Część zawodników występujących w biało-niebieskich barwach zna już smak walki o mistrzostwo. Rok temu stawali na drugim miejscu podium wraz z Patriotami Poznań. Wówczas przegrali z wrocławianami 0:29, a więc teraz będą mieli podwójną motywację, aby zrewanżować się aktualnemu mistrzowi na jego terenie.

- Cieszymy się, że nareszcie zagramy w finale, bo to było ważne dla tej drużyny w tym roku. Mamy parę urazów, ale nie są one na tyle poważne, żeby miały wpłynąć na naszą dyspozycję. Oczywiście trzeba poprawić współprace na linii skrzydłowi – rozgrywający, co było widać w ostatnim meczu. Wierzę, że w niedzielę chłopacy staną na wysokości zadania i nie będzie nie złapanych piłek. Panthers mają bardzo dobrą obronę, więc to będzie ciekawy pojedynek. Już nie mogę się doczekać która z defensyw zagra lepszy mecz. My nikogo się nie obawiamy. Jedziemy żeby wygrać - nie mamy nic do stracenia. - przekonuje Damian Łuc, trener główny Kozłów Poznań.

Jakub Kaczmarek
kaczmarek.jak94@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA